ANTARKTYKA

Antarktyka :: Historia odkryć i eksploatacji :: James Cook

James Cook


James Cook (1728 -1779) - porucznik Królewskiej Marynarki Wojennej, pochodził z Marton w hrabstwie Yorkshire.
Bardzo młodo, gdyż w wieku 15-tu lat rozpoczął służbę w marynarce wojennej. W stopniu podporucznika pływał u wybrzeży Nowej Funlandii prowadząc tam badania hydrograficzne i sporządzając mapy.
 
James Cook jako pierwszy zrewolucjonizował wiedzę o Oceanie Południowym i zapoczątkował powolny proces odkrywania tych odległych terenów.
W czasie swego życia trzy razy opłynął kulę ziemską. Nikt w całej historii nie może się poszczycić tyloma odkryciami geograficznymi co James Cook.
Podczas swojej pierwszej wyprawy morskiej, zorganizowanej przez Royal Society na na statku HMS „Endeavour”, którego dowództwo Marynarka powierzyła mu w roku 1768, wraz z 85 osobową załogą dotarł jako pierwszy biały człowiek do wybrzeży Australii, Nowej Zelandii i Thaiti. Zaraz po powrocie w 1771 roku za swej pierwszej wyprawy na Pacyfik, rząd angielski zlecił kapitanowi Cook'owi kierownictwo wyprawą na dalekie, nieznane jeszcze wtedy południe.
 
13 lipca 1772 roku z Plymouth w Anglii w rejs dookoła świata wypłynęły pod jego dowództwem dwa okręty Jej Królewskiej Mości -  „Adventure” i „Resolution” . Zadaniem wyprawy było odnalezienia legendarnej „terra australis incognita ” - Nieznanej Ziemi Południowej. W styczniu 1773 roku opływając od południa Wyspy Kergulena na Oceanie Indyjskim po raz pierwszy w historii światowej żeglugi przekroczono Południowy Krąg Polarny (66°30’S). Po zimowaniu na Nowej Zelandii, na początku 1774 roku wyprawa Cooka osiągnęła rekordową szerokość 71°10’ S, na długości 106°54’ E. Niestety nie odnaleziono tam legendarnego lądu. W Londynie kapitan Cook na spotkaniu z angielskimi armatorami stwierdził: „opłynąłem półkulę południową wzdłuż jej najdalszych równoleżników, a wszystko to po to aby udowodnić, że nie ma tam żadnego lądu, chyba że znajduje się on jeszcze dalej na południu a więc na wodach nie dostępnych dla żeglarzy”. Po tej deklaracji zaczęto powoli wątpić w jego istnienie.

W styczniu 1775 roku James Cook dotarł w okolice Georgi Południowej (możliwe, że nawet tam lądował). Nazwał tę wyspę Isle of George i tak opisał w swoim dzienniku:
 
„..to ziemia skazana przez naturę nigdy nie poczuć ciepła promieni słońca, ale leżeć pogrzebaną pod wiecznym śniegiem i lodem. Straszna i dzika, brak mi słów aby ją opisać..”.
 
Cook stwierdził, że ludzie nie mogliby żyć na stałe w takim zimnie, negując tym samym założenie Ferdynanda Magellana o osadach ludzkich jeszcze dalej na południe od Ziemi Ognistej. Na uwagę zasługuje fakt, iż w rejsie Jamesa Cooka brali udział także dwaj Polacy, Gdańszczanie: Jan Reinhold Forster i jego syn Jerzy Adam Forster, którym Admiralicja Angielska zaproponowała funkcję naturalistów.

Po wyprawach na dalekie południe James Cook pływał w latach 1776-79 także po morzach północnych  w rejonie Arktyki przy wybrzeżach Ameryki Płn. Dotarł do najdalej na zachód wysuniętego punktu Ameryki na Alasce i nazwał go Przylądkiem Księcia Walii. Z rosyjskich map sporządzonych przez Witusa Beringa wiedział, że niedaleko muszą być wybrzeża Azji i Przylądek Dieżniewa. Dotarł w jego okolice w sierpniu 1778 roku. Dalszą żeglugę uniemożliwiały mu góry lodowe, zawrócił więc na południe, na Hawaje, gdzie zginął tragicznie zabity w roku 1779 przez tubylców.

Zasługi Jamesa Cooka dla „wykończenia” obrazu ziemi najdobitniej i najtreściwiej ujął geograf Peschel, który tak napisał w swojej „Historii ziemioznawstwa”:
 
„..żeglarz ten stoi w jednym rzędzie obok Krzysztofa Kolumba, Ferdynanda Magellana, Vasco da Gamy i Abla Tasmana. Zawdzięczamy mu znajomość natury wyspiarskiej Nowej Zelandii i Nowej Gwinei, odsłonięcie wybrzeża wschodniego Australii, odkrycie nowych wysp Oceanu Południowego (wyspy subantarktyczne i antarktyczne). Po podróżach Cooka wiedziano niewątpliwie, że woda zajmuje przeszło dwa razy większą przestrzeń aniżeli lądy...”.
 
Za sprawą Jamesa Cooka padło raz na zawsze przekonanie o istnieniu Nieznanej Ziemi Południowej. Zburzył on także przekonanie, że większość ziemi pokrywają stałe lądy. Po dwu pierwszych podróżach Cooka stało się rzeczą jasną, że ponad 70% to morza i oceany. Co więcej, większość z nich znajduję się właśnie na półkuli południowej, tam gdzie szukano wielkiego lądu.(TJ)
 
 
 
 
Projekt, realizacja, opieka serwisowa: ARKTOS © 2009-2017 IBB PAN ZBA