POLSKA STACJA ANTARKTYCZNA
im. H. ARCTOWSKIEGO     STRONA ARCHIWALNA

Antarktyka :: Polacy w Antarktyce :: po 1945 roku :: Pierwsza polska wyprawa do Antarktyki

Pierwsza polska wyprawa do Antarktyki

Po powrocie z zimowania na amerykańskiej stacji „McMurdo” Stanisław Rakusa-Suszczewski napisał:

„...widziałem w szerszej perspektywie cały kompleks spraw związanych z Antarktydą. Nabrałem przekonania, że w niedługim czasie szereg państw zechce zakładać tam swoje stacje badawcze. Moją wizją była polska stacja w Antarktyce, która służyć miała badaniom naukowym i naszej flocie rybackiej. Wyobrażałem sobie, że taką stacją zainteresują się również inne kraje RWPG, a zatem koszty pokryją zainteresowani wspólnie...”.

Propozycję tę przedstawił władzom Polskiej Akademii Nauk oraz Ministerstwu Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej. Rozpoczynające się kłopoty z rybołówstwem, utrata bliskich łowisk i ograniczenia połowowe z jednej strony, z drugiej zaś bardzo zachęcające wyniki zwiadu rybackiego, dokonanego w 1971/1972 roku na szelfie Argentyny przez nowo oddany do eksploatacji statek badawczy r/v „Profesor Siedlecki" spowodowały, że przedstawiona propozycja spotkała się z zainteresowaniem. Argumenty za potrzebą badań rejonów Subantarktyki i Antarktyki, wskazujące też na korzyści wynikające z posiadania w rejonie Półwyspu Antarktycznego i Szetlandów bazy, która mogłaby również służyć naszej flocie rybackiej, okazały się przekonywające. Decyzje Polskiej Akademii Nauk oraz Ministerstwa Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej postanowiono uzależnić od wyników ekspedycji morskiej. Konieczny stał się rekonesans oceanobiologiczno-rybacki. Do rejonu Antarktyki. miały popłynąć statki r/v „Profesor Siedlecki" i m/t „Tazar".

W lutym 1975 roku sekretarz naukowy PAN, w porozumieniu z MHZiGM zatwierdzili wyprawę. Sprawy organizacji ekspedycji spoczęły w rękach dwóch placówek: Instytutu Ekologii PAN i Morskiego Instytutu Rybackiego. Zatwierdzony program prac dotyczyć miał przede wszystkim badań antarktycznego kryla jako przyszłego źródła zasobów białka. Kryl - jako cel badań naukowych ekspedycji - był hasłem, które sformułował profesor Romuald Z. Klekowski. Interesujący jest fakt, że już A.B. Dobrowolski w swej znakomitej, lecz niestety szerzej w świecie nie znanej książce „Wyprawy polarne" (wydanej tylko po polsku w 1914 r.), jako jeden z pierwszych ocenił zasoby kryła:
 
,,... setki milionów nie będą wcale miarą przesadną do obliczenia ilości raczków, zjadanych codziennie przez ogół bezlotków antarktycznych. A jeśli jeszcze przypomnimy sobie, że pewnie z tych samych pokładów Euphausia chłoną pokarm wieloryby Antarktyki, to będziemy mieli pewne wyobrażenie o ilościach, bez końca odradzających się, jednego gatunku istot w tych lodowatych morzach...".

Polska Akademia Nauk przeznaczyła fundusze na badania i realizację zamierzonej wyprawy. Wyprawa wyruszyła 22 grudnia 1975 roku. Ekipę naukową na statkach r/v „Profesor Siedlecki" i m/t „Tazar" stanowiło 29 osób; spośród nich czterech biologów już wcześniej uczestniczyło w radzieckich wyprawach antarktycznych. Zebrani specjaliści reprezentowali wiele ośrodków naukowych w kraju. Kierownikiem wyprawy był Daniel Dudkiewicz, zaś kierownikiem naukowym Stanisław Rakusa-Suszczewski. Wyprawie towarzyszyli ponadto: dziennikarz Ryszard Badowski oraz fotograf i filmowiec Szymon Wdowiak, którzy zrealizowali parogodzinny film telewizyjny. Prace badawcze ekspedycja prowadziła w rejonie Szetlandów Południowych, w Cieśninach Bransfielda i Drake'a na Morzu Scotia oraz w sąsiedztwie Georgii Południowej, Orkadów Południowych i Sandwiczy Południowych. Lądowano na wyspach Anvers, Króla Jerzego i Georgii Południowej. Udowodniono w praktyce możliwość połowów kryla w ilości ponad 100 ton na dobę. Wstępnie rozpoznano też możliwości przetwarzania kryla. Stwierdzono, że jest to surowiec bardzo trudny do przetworzenia, co było dużym zaskoczeniem.W zakresie badań podstawowych wyprawa zrobiła wiele. Szybko opracowane wyniki naukowe wyprawy przedstawiłem latem 1976 roku na spotkaniu grupy specjalistów ds. Żywych Zasobów Antarktyki, które odbyło się w Woods Hole (USA). Nasze wyniki badań oceniono bardzo wysoko. W kraju natomiast uznano, że pierwsza wyprawa do Antarktyki udowodniła możliwość połowów w tym rejonie ryb i kryla; podjęto zatem decyzję skierowania tam floty rybackiej oraz kontynuowania badań morskich. Inna decyzja rządu dotyczyła założenia na Antarktydzie Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego oraz kontynuowanie badań polarnych.

Ruszyły przygotowania. Organizacji wyprawy podjął się Instytut Ekologii PAN, korzystając z wszechstronnej pomocy Ministra Obrony Narodowej i specjalistów wojskowych. Ogromnemu spiętrzeniu zadań towarzyszyło autentyczne, wielkie zaangażowanie ludzi. Pracowano dzień i noc, jeżdżąc po całej Polsce w poszukiwaniu sprzętu, materiałów i wyposażenia. Fakt uczestniczenia w przygotowaniach do historycznej wyprawy był dla wielu kolegów, których nazwiska dziś już trudno odtworzyć, jedyną dającą satysfakcję nagrodą. Za tę pomoc my - uczestnicy wyprawy - byliśmy i jesteśmy wdzięczni. Ludzie z całego serca życzyli wyprawie sukcesu, zdając sobie sprawę z trudów jej realizcji.

Ze względu na międzynarodowy charakter planowanych przez nas działań w Antarktyce - konieczne stało się zawiadomienie o naszych zamierzeniach krajów-członków Układu Antarktycznego. Jesienią 1976 roku w Argentynie odbyło się 14 posiedzenie Komitetu Naukowego Badań Antarktycznych - SCAR (Scientific Committee of Antarctic Research), na którym w imieniu Polskiej Akademii Nauk i z jej upoważnienia Stanisław Rakusa-Suszczewski złożył następujące oświadczenie:
 
Polska ma zamiar kontynuować badania w Antarktyce rozpoczęte w ubiegłym roku. Latem 1976/1977 roku statek Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, r/v „Profesor Siedlecki", będzie ponownie wysłany do Antarktyki celem kontynuowania kompleksowych badań oceanograficznych, ze szczególnym uwzględnieniem kryla. Równocześnie Polska Akademia Nauk przygotowuje wysłanie ekspedycji i dwóch statków latem 1976/1977 roku celem założenia stałej polskiej stacji antarktycznej, która otrzyma imię profesora Henryka Arctowskiego (1871-1958). Stacja będzie założona na Szetlandach Południowych lub Półwyspie Antarktycznym. Jestem upoważniony do zwrócenia się do krajów-członków SCAR, w szczególności do przedstawicieli Argentyny, Wielkiej Brytanii, ZSRR i Stanów Zjednoczonych z prośbą o pomoc i rady co do znalezienia odpowiedniego miejsca pod przyszłą polską stację antarktyczną. Ze względu na cele, jakie chcemy osiągnąć przez założenie stałej stacji antarktycznej, która ma służyć kompleksowym badaniom w różnych dyscyplinach, ze szczególnym uwzględnieniem badań biologicznych, brane są pod uwagę następujące rejony geograficzne: SE kraniec wyspy Livingstone, NW kraniec wyspy Livingstone, NW kraniec wyspy Greenwich i NE kraniec Półwyspu Antarktycznego. Polska nie rozporządza dużym lodołamaczem i fakt ten należy uwzględnić przy wyborze miejsca. Stacja musi mieć również możliwość regularnego i łatwego kontaktu z trawlerami rybackimi. Założenie stałej stacji antarktycznej umożliwi włączenie się do międzynarodowych programów, wielostacyjnych badań i do programu BIOMASS. Jestem głęboko przekonany, że udział Polski w badaniach Antarktyki, jako kraju, który pierwszy przyłączył się do 12 państw-sygnatariuszy Układu Antarktycznego, z pewnością będzie wartościowym wkładem i da wzajemne korzyści naukowe. Mam przyjemność poinformować, że utworzyliśmy Komitet Badań Antarktycznych i pragniemy stać się członkami SCAR, oczywiście ze wszystkimi finansowymi zobowiązaniami. Spodziewamy się, że w niedalekiej przyszłości będziemy poinformowani o warunkach, jakie należy spełnić, aby zostać członkiem SCAR, i wtedy też Polska Akademia Nauk przedłoży wniosek o członkostwo".
 
 
(opracowano na podstawie materiałów i zapisków prof. Stanisława Rakusa-Suszczewskiego)
Projekt, realizacja, opieka serwisowa: ARKTOS © 2009-2017 IBB PAN ZBA