POLSKA STACJA ANTARKTYCZNA
im. H. ARCTOWSKIEGO     STRONA ARCHIWALNA

Stacja "Arctowski" :: Wyprawy :: 34. Wyprawa (2009 - 2010) :: Polski Program Badań Podwodnych w Antarktyce 2009 - 2010 :: Nurkowania w Herve Cove

Nurkowania w Herve Cove


Po dłuższej przerwie w pracach na wodzie i pod wodą (prawie 2 tygodnie) spowodowanej pogodą, znów zaczęliśmy intensywne nurkowania. Teraz nurkujemy raz dziennie.
 
Przy wyspie Dufayel wykonaliśmy w sumie 11 zanurzeń (25-30 minutowych) do głębokości maksymalnie 35m. W tym czasie zrobiliśmy łącznie około 400 zdjęć zbiorowisk bentosowych (fauny zasiedlającej dno morskie) na głębokościach 30, 25, 20, 15, 10 i 5m, wszystko powtórzone w trzech transektach odległych od siebie o 20-30m.
 
Po zakończeniu dokumentacji fotograficznej dna południowych stoków podwodnych wyspy Dufayel przenieśliśmy się na drugą stronę do małej zatoki Herve Cove.
Zatoczka ta wcina się łukiem pod skały przykryte lodową czapą, natomiast od strony fiordu jest „odgrodzona” podwodnym wypłyceniem (kosą) na głębokości 2-3m. Naszym zamiarem jest wykonanie zdjęć w kolejnych trzech transektach na tych samych głębokościach jak przy wyspie Dufayel.
Generalnym celem naszej pracy jest porównanie zbiorowisk bentosowych Zatoki Admiralicji do głębokości 30m, w różnych jej punktach. Metoda z wykorzystaniem technik nurkowych oraz dokumentacji fotograficznej jest najlepsza, ponieważ jest zupełnie nieinwazyjna w porównaniu np. z dragowaniem dna przy pomocy ciężkich sieci-sań zrywającej wszystko z dna. Metodę tę stosowano w dawnych czasach, wprawdzie wszystko co było na dnie wyciągało się na pokład kutra i można było policzyć to i dokładnie obejrzeć, ale niestety organizmy te były w złym stanie a dno zryte nieodwracalnie jak po przejechaniu pługiem. W ostatnich latach preferuje się metody badań jak najmniej inwazyjne – i jedną z takich właśnie metod posługujemy się my.

Na „kosie” zatoki Herve przy pomocy GPS-u odnajdujemy miejsce nurkowania .
Montujemy cały sprzęt na pokładzie zodiaka i do wody schodzimy „przewrotem na plecy”. Woda jest tu nieznacznie zimniejsza niż na środku zatoki, a to ze względu na bliskość lodowca. Ma około –1,5 st.C, choć komputery wskazują –2 st. C. Każde nasze zejście pod wodę trwa około pół godziny. W tym czasie marznie mi szczególnie prawa dłoń, którą obsługuje aparat.
 
 
16 lutego zrobiliśmy dwa nurkowania w zatoce Herve – pierwsze na głębokość 34m i po kilku godzinach przerwy – na 23m, kończąc jeden z wyznaczonych transektów.
Nurkowanie popołudniowe było dużo bardziej męczące, ponieważ zaczęło wiać z głębi fiordu i zodiak płynął ciężko pod falę i pod wiatr.Zodiak rozbijał fale mocząc nas kompletnie. Na nurkowisku fale bardzo utrudniały utrzymanie zodiaka nad wyznaczonym miejscem nad dnem. Po zejściu do wody i zamontowaniu całego dodatkowego osprzętu zdryfowało nas około 100m i zodiak musiał nas doholować do wyznaczonego punktu. Nie było to łatwe, gdyż ciężko było utrzymać się liny a w czasie tych kilkudziesięciu sekund ciągłego przepływu wody trochę się wychłodziliśmy. 
Zewnętrzny stok „kosy” na wejściu do zatoczki Herve Cove w głębi fiordu Ezcurra różni się wyraźnie od podwodnych stoków wyspy Dufayel. Dno opada pod mniejszym kątem oraz ma inny charakter: nie jest kamienisto-żwirowe ale bardziej muliste, brak tu również wielkich glonów Laminaria.
Na głębokości 10-20m bardzo licznie występują bordowe jeżowce Sterechinus neuymayeri, pomiędzy nimi mniej liczne wężowidła Ophionotus victoriae.
Na głębokości poniżej 20m co kilka, kilkanaście metrów spotykamy większe skupiska organizmów dennych związanych z jakimś większym kamieniem, stanowiącym ich podstawę. Te „wyspy” są ostoją dla wielu gatunków zwierząt: gąbek, ukwiałow, strzykw, mięczaków, wieloszczetów, rozgwiazd, drobnych skorupiaków. (TJ)
 
 
 
 
Projekt, realizacja, opieka serwisowa: ARKTOS © 2009-2017 IBB PAN ZBA