POLSKA STACJA ANTARKTYCZNA
im. H. ARCTOWSKIEGO     STRONA ARCHIWALNA

Wiadomości archiwalne - 2013 (czerwiec - sierpień)

Wiadomości archiwalne - 2013 (czerwiec - sierpień)


 

31 sierpnia

-
Od tygodnia mięso moczyło się pod przykryciem w dwóch kajnerowych ogromnych garach w zalewie z saletrą i ziołami.
W sobotę, ostatniego dnia wakacji, gdy marynowanie dobiegło końca rozpoczął się kolejny etap przygotowania: nabijanie większych połci mięsa na metalowe haki i obwiązanie mniejszych wełnianym sznurem, po czym zostało najważniejsze wędzenie mięsa na dymie z bukowego drewna w komorze z temperaturą ok. 75 °C.
Po całym dniu pracy przyszły szynkowe żniwa: 25 kg wędzonej polędwicy, boczku i żeberek i kilogram „grillowanego mięsa” kilku gatunków – produktu ubocznego wskutek „awarii obsługi technicznej”.

To wszystko musi wystarczyć do listopada, co nie będzie wcale takie proste przy silnie rozbudzonych przez Piotrka apetytach.
   
Jeszcze półprodukt.....
... który niebawem zamieni się w gotowy

22 sierpnia

-
Zatoka Admiralicji zamarzła całkowicie wraz z przyległymi zatokami Ezcurra, Martel, Mc Kellar. Nie dzieje się to każdej zimy.
   
 
Na Cieśninie Bransfielda zdarzają się jednak połynie wiatrowe

9 sierpnia

-
Po ostatni raz widziano pingwina białobrewego stojącego samotnie na niskiej górze lodowej pośrodku Zatoki Admiralicji. We wrześniu będziemy wyczekiwać powrotu pingwinów.
 koniec lipca -
Środek fenologicznej zimy dał nam wiele okazji do kontemplowania przyrody, przeważnie nieożywionej.
   
Przysypane (żywe) uchatki antarktyczne na Jedynka Point
   
Ptak obok, mimo popielatego nalotu, jest pochwodziobem białym a antropogeniczny „pseudomelanizm” wziął się u niego stąd, że zakradł się do spalarki odpadów po zwęglone resztki z jedzenia. Jest to „popielaty pochwodziób biały” czego  nie należy mylić z „pochwodziobem popielatym”, bo takiego po prostu nie ma (choć ciężko w to uwierzyć, bo „jaki jest pochwodziób każdy widzi”).
   
Kopuła Warszawy przy nienormalnych warunkach (zwykle przez kilkanaście godzin w miesiącu; można jeździć w każdym kierunku do ostatniej kropli benzyny, marzenie każdego skuterzysty)
   
Kopuła Warszawy w normalnych warunkach (zwykle przez kilkanaście godzin w tygodniu; w takiej zamieci jeszcze da się przejechać po dobrze znanej trasie).
   
Za wysokie śniegi na skuterowe biegi
 23 lipca -
W 27. rocznicę katastrofy chilijskiego helikoptera, w której zginął  José Mansilla na miejscu wypadku przed głazem z pamiątkową tablicą zapaliliśmy symboliczny znicz - wątłe światełko majaczące w egipskich ciemnościach antarktycznej nocy niczym mikroskopijna kropelka śmietanki w filiżance oblewającej ją zewsząd gęstej czarnej kawy.
 22 lipca -
Kilku zimowników odczuło po ósmej wieczorem wstrząs sejsmiczny. Trzęsienie ziemi o sile 5,3 Richtera miało epicentrum ok. 80 km na północ od Nas. To już drugie trzęsienie ziemi zarejestrowane na Szetlandach Południowych w ciągu tygodnia.
Więcej można przeczytać na stronie U.S. Geological Survey pod adresem:
 20 lipca -
Na brzeg Fiordu Ezcurra wyszło zmęczonych zamiecią sześć uchatek antarktycznych. Co latem można byłoby nie zauważyć, zimą urasta na miarę wydarzenia, pod koniec lata bywało nawet 500 uchatek na podobnej długości wybrzeża.
19 lipca -
Padł tegoroczny rekord zimna -19,2 st. C. Taka niska temperatura razem z zamiecią była odczuwalna jak -41 st. C.
18 lipca -
Chilijscy żołnierze dostarczyli nam helikopterem "najnowszą pocztę"- życzenia wielkanocne od Joli z Emilką ze Szwecji, kartkę od 12-letniej Putri z Malezji i list od Carlosa z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich.

3-5 lipca

-
Nareszcie przyszły te dni, istne spełnienie marzeń każdego mieszkańca Stacji Arctowskiego, najpiękniejsze dni, które trzymamy o wiele częściej w wyobraźni niż mamy za oknem.
W całkiem bezchmurną i bezwietrzną pogodę w niezmąconych absolutnie niczym promieniach słońca przez dwa dni z rzędu skrzyła sie „brylantowa” szadź przyrośnięta niczym przezroczysta szczecina na półmetrowym śniegu.
Ostatni raz taka pogoda była 2 lata temu! Na Wyspie Króla Jerzego nie ma co na to liczyć - prędzej można "dostać meteorytem w głowę". 
Światła Stacji Arctowskiego o zmierzchu
   
Słońce "przebija się przez skałę" Jardine Peak
Góry Zatoki Ezcurra pochylają się nad spokojnymi wodami
   
Zatoczka naprzeciwko Stacji skuła się lodem przy -12 st. C
Zachodzące Słońce oświetlające jeszcze Zamek i górne partie Kopuły Warszawy

31 sierpnia

-
Od tygodnia mięso moczyło się pod przykryciem w dwóch kajnerowych ogromnych garach w zalewie z saletrą i ziołami.
W sobotę, ostatniego dnia wakacji, gdy marynowanie dobiegło końca rozpoczął się kolejny etap przygotowania: nabijanie większych połci mięsa na metalowe haki i obwiązanie mniejszych wełnianym sznurem, po czym zostało najważniejsze wędzenie mięsa na dymie z bukowego drewna w komorze z temperaturą ok. 75 °C.
Po całym dniu pracy przyszły szynkowe żniwa: 25 kg wędzonej polędwicy, boczku i żeberek i kilogram „grillowanego mięsa” kilku gatunków – produktu ubocznego wskutek „awarii obsługi technicznej”.

To wszystko musi wystarczyć do listopada, co nie będzie wcale takie proste przy silnie rozbudzonych przez Piotrka apetytach.
   
Jeszcze półprodukt.....
... który niebawem zamieni się w gotowy

22 sierpnia

-
Zatoka Admiralicji zamarzła całkowicie wraz z przyległymi zatokami Ezcurra, Martel, Mc Kellar. Nie dzieje się to każdej zimy.
   
 
Na Cieśninie Bransfielda zdarzają się jednak połynie wiatrowe

9 sierpnia

-
Po ostatni raz widziano pingwina białobrewego stojącego samotnie na niskiej górze lodowej pośrodku Zatoki Admiralicji. We wrześniu będziemy wyczekiwać powrotu pingwinów.
 koniec lipca -
Środek fenologicznej zimy dał nam wiele okazji do kontemplowania przyrody, przeważnie nieożywionej.
   
Przysypane (żywe) uchatki antarktyczne na Jedynka Point
   
Ptak obok, mimo popielatego nalotu, jest pochwodziobem białym a antropogeniczny „pseudomelanizm” wziął się u niego stąd, że zakradł się do spalarki odpadów po zwęglone resztki z jedzenia. Jest to „popielaty pochwodziób biały” czego  nie należy mylić z „pochwodziobem popielatym”, bo takiego po prostu nie ma (choć ciężko w to uwierzyć, bo „jaki jest pochwodziób każdy widzi”).
   
Kopuła Warszawy przy nienormalnych warunkach (zwykle przez kilkanaście godzin w miesiącu; można jeździć w każdym kierunku do ostatniej kropli benzyny, marzenie każdego skuterzysty)
   
Kopuła Warszawy w normalnych warunkach (zwykle przez kilkanaście godzin w tygodniu; w takiej zamieci jeszcze da się przejechać po dobrze znanej trasie).
   
Za wysokie śniegi na skuterowe biegi
 23 lipca -
W 27. rocznicę katastrofy chilijskiego helikoptera, w której zginął  José Mansilla na miejscu wypadku przed głazem z pamiątkową tablicą zapaliliśmy symboliczny znicz - wątłe światełko majaczące w egipskich ciemnościach antarktycznej nocy niczym mikroskopijna kropelka śmietanki w filiżance oblewającej ją zewsząd gęstej czarnej kawy.
 22 lipca -
Kilku zimowników odczuło po ósmej wieczorem wstrząs sejsmiczny. Trzęsienie ziemi o sile 5,3 Richtera miało epicentrum ok. 80 km na północ od Nas. To już drugie trzęsienie ziemi zarejestrowane na Szetlandach Południowych w ciągu tygodnia.
Więcej można przeczytać na stronie U.S. Geological Survey pod adresem:
 20 lipca -
Na brzeg Fiordu Ezcurra wyszło zmęczonych zamiecią sześć uchatek antarktycznych. Co latem można byłoby nie zauważyć, zimą urasta na miarę wydarzenia, pod koniec lata bywało nawet 500 uchatek na podobnej długości wybrzeża.
19 lipca -
Padł tegoroczny rekord zimna -19,2 st. C. Taka niska temperatura razem z zamiecią była odczuwalna jak -41 st. C.
18 lipca -
Chilijscy żołnierze dostarczyli nam helikopterem "najnowszą pocztę"- życzenia wielkanocne od Joli z Emilką ze Szwecji, kartkę od 12-letniej Putri z Malezji i list od Carlosa z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich.

3-5 lipca

-
Nareszcie przyszły te dni, istne spełnienie marzeń każdego mieszkańca Stacji Arctowskiego, najpiękniejsze dni, które trzymamy o wiele częściej w wyobraźni niż mamy za oknem.
W całkiem bezchmurną i bezwietrzną pogodę w niezmąconych absolutnie niczym promieniach słońca przez dwa dni z rzędu skrzyła sie „brylantowa” szadź przyrośnięta niczym przezroczysta szczecina na półmetrowym śniegu.
Ostatni raz taka pogoda była 2 lata temu! Na Wyspie Króla Jerzego nie ma co na to liczyć - prędzej można "dostać meteorytem w głowę". 
Światła Stacji Arctowskiego o zmierzchu
   
Słońce "przebija się przez skałę" Jardine Peak
Góry Zatoki Ezcurra pochylają się nad spokojnymi wodami
   
Zatoczka naprzeciwko Stacji skuła się lodem przy -12 st. C
Zachodzące Słońce oświetlające jeszcze Zamek i górne partie Kopuły Warszawy

 
 
Wiadomości archiwalne - 2012 (wrzesień - grudzień) 
 
Projekt, realizacja, opieka serwisowa: ARKTOS © 2009-2017 IBB PAN ZBA