ANTARKTYKA

Antarktyka :: Ciekawostki :: Odyseja rosyjskiego statku rybackiego „Sparta”

Odyseja rosyjskiego statku rybackiego „Sparta”


Szczęśliwie zakończyła się odyseja rosyjskiego statku rybackiego „Sparta”, który uległ uszkodzeniu po zderzeniu z lodem na Morzu Rossa.
Statek i znajdujące się na jego pokładzie 32 osoby  uratował południowokoreański lodołamacz „Araon”.

Rosyjski trawler, łowiący antarktycznego kłykacza w południowej części Morza Rossa,  zderzył się w nocy 16 grudnia 2011 r. z pływającym, zanurzonym w wodzie kawałem lodu. Zderzenie wyrwało w burcie statku 1,5 m poniżej poziomu wody dziurę o średnicy 30 cm. Mierzący zaledwie 48 m długości trawler zaczął szybko nabierać wody i niebezpiecznie się przechylił. Załoga prowizorycznie zabezpieczyła od zewnątrz dziurę brezentowym „plastrem”, co spowolniło trochę napływ wody.

Znajdujący się w pobliżu (35 km) statek norweski „Sel Jevaer” utknął w polu lodowym, przez które nie był w stanie się przebić. W kierunku „Sparty” popłynęły jej siostrzany statek „Chiyo Maru  3” i nowozelandzki trawler „San Aspiring”, oddalone od „Sparty” o 4-5 dni drogi.
W międzyczasie sytuacja uszkodzonego trawlera pogorszyła się na tyle, że część załogi, nie biorąca bezpośredniego udziału w akcji ratunkowej, zeszła do spuszczonych na wodę szalup.
Z amerykańskiej stacji McMurdo wystartował samolot transportowy Hercules, który przez godzinę krążył nad „Spartą”, dokonując oceny sytuacji lodowej wokół statku. Niestety, choć „Sparta” nie była bezpośrednio otoczona lodem, to na drodze płynących z pomocą statków znalazły się pola lodowe o grubości dochodzącej do 1,5 m.

17 grudnia nowozelandzki samolot transportowy Hercules C-130, po 7 godzinach lotu, dotarł w miejsce katastrofy, i zrzucił na lód w pobliżu statku dodatkową pompę o dużej wydajności wraz z paliwem. Uruchomienie drugiej pompy sprawiło, że poziom wody wewnątrz statku przestał się podnosić. Wszyscy ludzie mogli wrócić na pokład trawlera. Duża odległość dzieląca „Spartę” od Nowej Zelandii (3700 km) spowodowała, że samolot musiał lądować w antarktycznej bazie McMurdo, i dopiero następnego dnia, po zatankowaniu wrócił do swojej bazy w Christchurch.

Jeden z płynących z pomocą statków - „San Aspiring” -  musiał zawrócić ze względu na ciężkie warunki lodowe, które napotkał po drodze.  Drugi - „Chiyo Maru  3” - utkwił w polu lodowym.
W tej sytuacji Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej poprosiło o pomoc Koreę Południową – jej naukowy lodołamacz „Araon”, znajdował się w odległości około  3000 km od miejsca zdarzenia, i był jedynym statkiem mogącym pokonać rozległe lodowe pola.

21 grudnia nowozelandzki Hercules dokonał kolejnego zrzutu jeszcze jednej pompy oraz materiałów i narzędzi potrzebnych do łatania uszkodzonego kadłuba. W międzyczasie załodze „Sparty” udało się zlikwidować przechył statku i opanować napływ wody do wnętrza kadłuba. Tak jak poprzednio Hercules spędził noc w McMurdo.

26 grudnia lodołamacz „Araon” dotarł wreszcie do celu. Po drodze uwolnił z lodu i wyprowadził na otwarte wody „Chiyo Maru  3”, który przez ostatnie dni próbował bezskutecznie dopłynąć do „Sparty”.
Załoga lodołamacza przepompowała 60 ton paliwa do rufowych zbiorników „Sparty”, tak by dziób uniósł się bardziej do góry, a dziura w burcie statku znalazła się nad wodą. Dzięki temu załodze udało się przyspawać do uszkodzonego kadłuba dwie prowizoryczne łaty (od zewnątrz i od środka), dodatkowo zabezpieczone cementem, które całkowicie zatamowały napływ wody.

28 grudnia „Sparta” opuściła wreszcie miejsce zderzenia i w asyście lodołamacza „Araon”, który torował jej drogę przez lody, popłynęła o własnych siłach w kierunku Nowej Zelandii.
Projekt, realizacja, opieka serwisowa: ARKTOS © 2009-2017 IBB PAN ZBA